Zamyślenia z kościelnej ławy

Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP - II Niedziela adwentu 08.12.2019r.



Rzeczy niemożliwe?

 

Co takiego skłoniło Maryję, aby powiedzieć „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa?”.

 

Dialog anioła Gabriela z Maryją nie był długi, można powiedzieć był bardzo skondensowany, rzeczowy, bezpośredni. Anioł „wszedł do niej”. Tak rozmawia Bóg, jest w nas. Bóg wchodzi w nasze życie, chce odczuwać tak jak my, chce widzieć świat naszymi oczyma, chce cierpieć i się radować tak jak my. Zespolenie Boga z człowiekiem, Stwórcy z swoim dziełem. Mimo że Bóg wie co i jak, nie tylko było, ale będzie, to będąc w nas widzi, czuje rzeczywistość namacalnie. Powiedziałbym, że Bóg się przez to „uwiarygadnia”, bo nie mówi do nas językiem jaki my nie rozumiemy, nie mówi górnolotnych dyrdymałów, nie „poucza z katedry, albo ambony”. Dzięki temu, że Bóg jest w nas to Jego słowa trafiają tam, gdzie powinny i jak powinny – do serca, do rozumu. Będąc w nas, Bóg nas zna od podszewki.

Do tego, aby tak było jednak trzeba Go przyjąć. Maryja Boga przyjęła o wiele wcześniej niż tej nocy, ale tej nocy Bóg to potwierdził - „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”. Nie zdziwiło to Maryi, nie zaprzeczyła tylko się zmieszała. To jest pokora. Maryja była świadoma swej więzi z Bogiem, ale nie zdawała sobie sprawy z jakości, wielkości tej więzi. Anioł właśnie to Jej objawił a zaraz potem powiedział „Nie bój się”. Tak się zaczyna zdania, które niosą coś czego należy się obawiać. Bez tego „nie bój się” i dodatkowo „znalazłaś bowiem łaskę u Boga”, Maryja, gdyby otrzymała tylko zdanie - „Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus” - to by się przeraziła.

Trzeźwość myślenia Maryi, pewne stąpanie po ziemi skutkuje pytaniem „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?”. Maryja jest przykładem, że mimo tego, że się jest tak blisko Boga, to należy myśleć i działać nie w chmurach, obłokach, nie w „uniesieniu anielskim”, ale tu i teraz w realnym świecie, bo tu się mamy sprawdzić z miłości w sposób rzeczywisty a nie pisząc o niej eseje.  Dalej Bóg uspakaja Maryję „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię.” To brzmi jak list żelazny, glejt nietykalności, a zaufanie Bogu jaki miała Maryja pozwolił na to, aby to potwierdziło, że będzie tak jak ma być i nie ma się co targować. Jednak pozostała w Maryi jedna wątpliwość – „czy aby to co się teraz dzieje, ten dialog z kimś we mnie nie jest moim wymysłem?”. Bóg wiedząc o tym uprzedza te myśli i oznajmia – „Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną”.

Bóg mówi o faktach nie do podważenia, a tego Maryja nie mogła wiedzieć. Tak z nami rozmawia Bóg – faktami nie do obalenia. (W ramach rachunku sumienia przypomnijmy sobie, kiedy ostatnio otwarliśmy się na fakty jakie Bóg nam przedstawiał i je przykryliśmy naszym niedowiarstwem, naszym „wiem lepiej” lub „to niemożliwe”?) Ostatnie zdanie anioła „Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego” jest tak oczywiste dla Maryi, że odpowiedziała „„Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!”. A czy dla nas zdanie - „Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego” jest oczywiste?

Te słowa należy sobie przypomnieć szczególnie wtedy, gdy tracimy grunt pod nogami, gdy wydaje się nam, że cały świat nam się wali, gdy widzimy bezsens, gdy na tyle zgrzeszymy, że boimy się wrócić lub nie wierzymy, że Bóg nam przebaczy, gdy uważamy, że jesteśmy beznadziejni. Bóg o nas walczy i chce być w nas. Tak Bóg szukał Adama. Cóż nas może lepszego spotkać w życiu niż to, że Bóg nas odszuka, a my pozwólmy Mu w nas zamieszkać.

Boże nie znam Twoich planów względem mnie, ale jestem pewny, że dla Ciebie nie ma rzeczy niemożliwych.

 

Szczęść Boże

Krzysztof Wróblewski

 

 




Zapamiętaj mnie (90 dni)

Aby uzyskać dane do logowania zadzwoń: 32 733-39-42