WITAMY NA STRONIE RZYMSKOKATOLICKIEJ PARAFII

ŚW.TERESY OD DZIECIĄTKA JEZUS 

W RYBNIKU-CHWAŁOWICACH

 

1%

Stowarzyszenie Katolickiej Wspólnoty Emmanuel

KRS 0000003534

Na cele domu formacyjnego TERESA


 

Ogłoszenia parafialne                      Intencje mszalne

 

 

 

 NAJBLIŻSZE:

 

 

Odwiedziny chorych

- 7.07.2018 r. g.7:00

- 11.08.2018 r. g. 7:00

- 8.09.2018 r. g. 7:00

 

Roczki i chrzty

- 15.07.2018 r. g. 11:00

- 19.08.2018 r. g. 17:00

 

Dekanalny Dzień Skupienia dla narzeczonych

w kościele MB Bolesnej w Rybniku

- 2.09.2018 r. g. 14:00

- 2.12.2018 r. g. 14:00

 

Wizytacja kanoniczna parafii

- 19-21.10.2018 r.

 

Wczesna i Pierwsza Komunia Święta

- 12.05.2019 r.

 

Święcenia kapłańskie w Katowickiej Archikatedrze

- 11.05.2019 r. g. 

Prymicje w parafii

- 18.05.2019 r. g.  

Liturgia


2018-07-22, Niedziela, Rok B, II
Jr 23, 1-6
Ps 23 (22), 1-2a. 2b-3. 4. 5. 6 (R.: por. 1)
Ef 2, 13-18
J 10, 27
Mk 6, 30-34
2018-07-23, Poniedziałek, Rok B, II, Św. Brygidy, zakonnicy, Patronki Europy
Ga 2, 19-20
Ps 34 (33), 2-3. 4-5. 6-7. 8-9. 10-11 (R.: por. 9a)
J 15, 9b. 5b
J 15, 1-8
2018-07-24, Wtorek, Rok B, II
Mi 7, 14-15. 18-20
Ps 85 (84), 2-3. 5-6. 7-8 (R.: por. 8a)
J 14, 23
Mt 12, 46-50

AKTUALNOŚCI

 

Uroczystości Odpustowe w Czernej

Uroczystości Odpustowe w Czernej


Wolontariat

Wolontariat


Szkolenia

Szkolenia


Przedszkole rodzinne w Rybniku


Chwałowicka Nowenna za Ojczyznę

Modlitwa za Ojczyznę ks. Piotra Skargi

 

Boże, Rządco i Panie narodów,
z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać,
a za przyczyną Najświętszej Panny,

Królowej naszej,
błogosław Ojczyźnie naszej,

by Tobie zawsze wierna,
chwałę przynosiła Imieniowi Twemu
a syny swe wiodła ku szczęśliwości.

 

Wszechmogący wieczny Boże,
spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom
i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej,
byśmy jej i ludowi Twemu,
swoich pożytków zapomniawszy,
mogli służyć uczciwie.

 

Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje,
rządy kraju naszego sprawujące,
by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym
mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować.

Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen


 

Ks. Marek Jędraszewski, Arcybiskup Metropolita Krakowski zaprasza całą Polskę do Narodowej Nowenny przed 100. rocznicą odzyskania niepodległości przez nasz kraj. W swoim przesłaniu pisze:

Przeżycia te będą pielęgnowaniem i rozwojem duchowym darów, jakimi hojnie zostaliśmy ubogaceni w minionym roku.

Był to rok jubileuszu objawień fatimskich i gietrzwałdzkich, rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej i innych pięknych wydarzeń.

Niech więc nie słabnie modlitwa różańcowa, do której zostaliśmy wezwani i której szczególnym wyrazem był „Różaniec do Granic”.   

Nie zapominajmy o tym, że na nowo zawierzyliśmy swoje życie Niepokalanemu Sercu Maryi i że odnowiliśmy akt przyjęcia Chrystusa jako naszego Króla i Pana.

 

W przeżyciu jubileuszu odzyskania niepodległości, będziemy się starać przenikać duchem Ewangelii wszystkie sfery naszego życia osobistego, rodzinnego i narodowego.

 

Będziemy się modlić o postawę miłosierdzia wobec potrzebujących, o łaskę chrześcijańskiego świętowania niedzieli, o błogosławieństwo dla małżeństw i rodzin, o solidne wykonywanie pracy i godny odpoczynek, o szacunek dla życia i jego obronę, o wolność od nałogów i uzależnień, o jedność i solidarność w naszej Ojczyźnie i w innych intencjach ważnych dla życia Kościoła i narodu.

 

Niech „Jubileuszowa Nowenna” stanie się wspólną narodową modlitwą, przygotowującą nas do godnego przeżycia setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez naszą Ojczyznę.


 

LUDZIE CHWAŁOWIC


Nauka rekolekcyjna dla małżonków

 


Obóz młodzieżowy z udziałem gości z zagranicy

 

          Duszpasterstwo Akademickie w Rybniku wraz z Miastem Rybnik organizuje w dniach od 2 do 9 lipca br. obóz młodzieżowy z udziałem gości z zagranicy.
W jego programie m.in.: warsztaty tematyczne i spotkania z ciekawymi ludźmi, dwudniowa przygoda w drodze, koncerty (TGD, Carrantuohill i Chwila Nieuwagi), spektakle teatralne oraz rekolekcje głoszone przez mnichów ze Wspólnoty Tyberiadzkiej z Belgii. Koszt udziału w obozie wynosi 30 złotych.

 

Wydarzenie odbywać się będzie na terenie naszego miasta. Adresowane jest do grupy wiekowej 15-30 lat. Jego uczestnicy nocować będą w swoich domach.

 

Szczegóły oraz karty zgłoszeniowe w zakrystii lub na stronie internetowej Duszpasterstwa Akademickiego.

 

Poszukujemy rodzin chętnych do przyjęcia pod dach swoich domów młodych pielgrzymów z Polski i ze świata, którzy w dniach od 2 do 9 VII przyjadą do Rybnika, by wziąć udział  w międzynarodowym obozie młodzieżowym. Podobnie jak w czasie Światowych Dni Młodzieży, rodziny zajęłyby się organizacją noclegu i podjęciem gości przy stole. Organizator zapewni im zajęcia i atrakcje w ciągu dnia. Zgłoszenia i szczegóły pod numerem telefonu: 519 197 217.


Jerzy Malcher - trailer filmu


Plan filmowy - miejsce pracy i zawirowań.

  

              Przekazywać w ciekawy i mądry sposób - taka dewiza, od samego początku, przyświecała zespołowi filmowemu, który postanowił opowiedzieć o losach Jerzego Malchera – synka z chwałowickich familoków, harcerza, żołnierza armii polskiej, kuriera ruchu oporu, oficera brytyjskiego wywiadu oraz autora książek. Historia Jerzego Malchera ujrzała światło dzienne w dosyć przypadkowy sposób, podczas lekcji języka polskiego w IV Liceum Ogólnokształcącym w Chwałowicach. Kilka lat temu jeden z nauczycieli tej szkoły – dr Jan Krajczok, szukał jakiegoś atrakcyjnego kontekstu, który pozwoliłby przybliżyć jego wychowankom istotę mickiewiczowskiego dramatu „Dziadów', części III. Pomysł był taki, by każdy z uczniów przygotował kilkuminutową prezentację dotyczącą losów wybranego członka swojej rodziny w latach 1939-56. Ramy czasowe zostały wyznaczone najbardziej zbrodniczym okresem w historii Polski związanym z hitlerowskim i sowieckim totalitaryzmem. Jedna z uczennic - Sonia Stożek opowiedziała o bracie swojej babci Hildy – Jerzym Malcherze. Jego losy okazały się tak barwne i niezwykłe, że nauczyciel namówił ją do napisania pracy konkursowej. Praca była świetna i Sonia pojechała w nagrodę do Brukseli jako laureatka konkursu organizowanego przez europosła Marka Migalskiego.

 

              Historia chwałowickiego bohatera, pomimo laurów konkursowych, nadal nie dawała spokoju. Nieśmiało kiełkowała myśl o nakręceniu filmu o losach Malchera. Temu zadaniu mógł sprostać jedynie Adam Grzegorzek - absolwent IV LO w Chwałowicach, z wykształcenia historyk, a z zamiłowania filmowiec. Zanim padł jednak pierwszy klaps minęły dwa lata, gdyż podejmowano wielokrotnie nieudane próby pozyskania środków finansowych na realizację przedsięwzięcia. W końcu się udało. Entuzjazm towarzyszący kręceniu filmu częstokroć zwalniał miejsce dla ciężkiej i wymagającej pracy na planie produkcji. Film okazał się sporym wyzwaniem. Zmuszał do gromadzenia rzetelnych informacji, dokumentów i zdjęć archiwalnych dotyczących postaci Jerzego Malchera. Czas akcji filmu, oprócz przestrzeni i miejsca (Europa i Afryka), stawiał także przed filmowcami wysokie wymagania kostiumowe. Koniecznym było zgromadzenie nie tylko epokowych ubrań cywilnych z początku XX wieku, ale przede wszystkim należało znaleźć odpowiednie umundurowanie. Szczęśliwie, Adam Grzegorzek, oprócz fachowego przygotowania historycznego, jest także członkiem grupy rekonstrukcyjnej i dzięki wsparciu jego środowiska skompletowanie właściwego historycznie wyposażenia stało się realne i możliwe. Kolejnym wielkim wyzwaniem było zaproszenie aktorów i statystów, a trzeba podkreślić, że na planie produkcji pojawiła się prawie setka ludzi. W filmie zagrały całe klany rodzinne – począwszy od dzieci, a skończywszy na seniorach. Na efekt końcowy złożyła się praca wielu osób mieszkających w rozmaitych zakątkach województwa śląskiego.

 

              Pierwszy oficjalny klaps padł w marcu 2015 roku i dotyczył wydarzeń w Szkocji w obozie cichociemnych. Ostatnie sceny zostały nagrane 28 stycznia 2018 roku. Na planie produkcji pojawiło się mnóstwo pasjonatów w rozmaitym wieku. Pracowaliśmy dziesiątki godzin, często o różnych porach dnia i nocy, a także roku - zgodnie z potrzebami. Żadna nasza prośba nie odbiła się od drzwi - począwszy od aktorów, poprzez rekonstruktorów, krawcową, lektora języka francuskiego, historyków, krewnych Jerzego Malchera i Jadwigi Kauczor – żony Malchera, którzy konsultowali treści i dzielili się fotografiami oraz dokumentami, a skończywszy na opiekunach różnych przestrzeni - kościołów, starych piwnic, domów prywatnych, gospodarstw agroturystycznych, szkół i wielu innych zaskakujących miejsc. Żadne dziękuję nie odda naszej wdzięczności za współpracę. Po wielu miesiącach żmudnej i wyczerpującej pracy dokument fabularyzowany „Jerzy Malcher – między Londynem a Rybnikiem” ujrzał światło dzienne. 17 lutego 2018 roku odbyła się premiera w Domu Kultury w Chwałowicach, podczas której na sali kinowej gościły zarówno rodziny Jerzego Malchera jak i Jadwigi Kauczor. Warto wspomnieć, że losy Jadwigi to właściwie gotowy scenariusz na kolejny film. Tych dwoje młodych ludzi spotkało się w Chwałowicach, a ich miłość przetrwała wieloletnią, dramatyczną rozłąkę, w czasie której Jadwiga przebywała w ciężkim niemieckim więzieniu w Jauer i obozie koncentracyjnym w Ravensbrück. Żywimy wielką nadzieję, że film stanie się przyczynkiem do dalszych poszukiwań dotyczących ciekawych i dramatycznych losów naszych bohaterów.

 

              Już po premierze spłynęły do nas kolejne fotografie. Chcemy przetłumaczyć dokumenty znajdujące się w opolskim archiwum, które mogą rozjaśnić nam zawiłe relacje pomiędzy niemieckimi nauczycielami i polskimi uczniami wśród których znalazła się także młodziutka Jadzia Kauczorówna. Już teraz dysponujemy wiedzą, że Jadwiga była w tamtym czasie szykanowana przez nauczycieli o nazwisku Kampa i Krupski, a jej ojciec Konstanty złożył w tej sprawie skargę do Związku Mniejszości Polskiej w Niemczech. Dzięki otwartości Pani Dyrektor Domu Kultury w Chwałowicach pragniemy edukować młode pokolenie poprzez kolejne projekcje filmu skierowane dla szkół. Podejmujemy także próby nawiązania kontaktu z instytucjami w Strzeleczkach – rodzinnym miasteczku Jadwigi Kauczor celem udostępnienia filmu tamtejszej społeczności lokalnej. Naszą pracę na planie produkcji prezentujemy na facebookowym profilu: „Jerzy Malcher – projekt filmowy”. Aktywność na planie filmowym dobiegła końca, ale nie nasza pasja.


Świadectwo mamy!

Nazywam się Beata Kaczorowska i z moim mężem Maciejem jesteśmy rodzicami czwórki dzieci, z czego trójka jest w Domu Pana. Wiktoria zmarła zaraz po porodzie, Dawidek żył 7 dni, a Dominiś ponad 2 miesiące – odszedł 1 listopada w Święto Wszystkich Świętych.

 

Chciałam złożyć świadectwo i oddać Bogu Chwałę za cud życia, za łaskę bycia Rodzicem. Po odejściu dzieci baliśmy się z mężem kolejnej ciąży i strach nabierał coraz większych rozmiarów. Po ludzku ciężko to opisać, zrozumieć... żyć i tylko my z mężem wiemy jak nas to bolało, boli... lecz jeśli ten ból i smutek oddamy Bogu, On nas podniesie, doda sił tam gdzie ich nie ma... może i nie ogarniemy tego naszym rozumem, gdyż jesteśmy ograniczeni ludzkim myśleniem, kategoryzowaniem co dobre a co złe, co miłe a co niemiłe...co radosne a co smutne... ten świat dyktuje zupełnie inne wartościowanie i to co po Bożemu, patrząc oczami wiary, a raczej czując duszą natchnioną wiarą nazwiemy wartością, po ludzku na tym świecie nazwiemy raczej stratą... bo patrząc na nasze przeżycia no cóż straciliśmy dzieci, najgorsze co może być dla rodzica... ale patrząc wiarą w życie wieczne w Domu Pana i Zmartwychwstanie... to mamy dzieci w Niebie gdzie również chcemy dotrzeć! Kiedyś pytałam księdza czy nasze dzieci to Aniołki, ksiądz odpowiedział, że nie, raczej są to Święci...więc mamy Święte dzieci! Czy może być coś cudowniejszego patrząc przez pryzmat wiary? Choć po ludzku tęsknimy i to bardzo boli,że nie mamy ich tutaj... patrząc wiarą mamy wielkich orędowników w Niebie ,nasze Święte dzieci, które się za nas modlą i to czujemy każdego dnia!Każdego dnia!

 

Pisząc to ktoś może powiedzieć - no tak wariatka... ale wolę i chcę być takim Bożym wariatem z nadzieją i wiarą, niż załamaniem nerwowym bez wiary.

 

Wszystko się zmieniło gdy poszliśmy pierwszy raz na Wieczór Uwielbienia i Modlitwę Wstawienniczą. Później już Pan Bóg nas pokierował kolejno - przyjęliśmy z mężem Szkaplerz Karmelitański oddając się w opiekę Maryi, zawierzając swe życie i małżeństwo z pragnieniem stworzenia rodziny i wzrastania do świętości. Poznaliśmy Wspólnotę Jezusa Miłosiernego, uczestniczyliśmy w cudownym Kursie Alfa, gdzie na Górze Św. Anny nabraliśmy mocy Ducha Świętego. Następnie przeszłam Kurs Nowe Życie, gdzie naprawdę odrodziłam się w Duchu Świętym. Tam otrzymałam Słowo, że Bóg obdarzy nas dużą ilością dzieci! Zaufaliśmy Bogu, uchwyciliśmy się tych Słów. Pamiętam jak czytając Słowo Boże uderzyły mnie Słowa z Ewangelii według Świętego Łukasza  (Łk 10):

 

W dalszej ich podróży przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu.  Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie.  Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: 'Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła'. A Pan jej odpowiedział: 'Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba <mało albo> tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona'.

 

Tak często słyszałam ten fragment, ale pierwszy raz zrozumiałam, że potrzebna jest WIARA nie w ludzkie możliwości, ale Wszechmogącego Boga, wtedy wszystko stanie się możliwe!

 

Gdy pierwszy raz byłam w Sanktuarium Św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Rybniku – Chwałowicach, byłam zachwycona. Wchodząc, zobaczyłam wielki obraz jej Świętych Rodziców z napisem głoszącym ich Rocznicę kanonizacji. Tam po raz pierwszy dowiedziałam się, że Św. Teresa od Dzieciątka Jezus miała Świętych Rodziców, którym Pan Bóg wziął za ich życia dzieci do Nieba! Zachwyciłam się ich Świętym życiem Małżeńskim, zaczęłam się modlić do nich o wstawiennictwo. Pewnego dnia zabrałam męża na Spotkanie Wspólnoty Jezusa Miłosiernego, które połączone było z Adoracją Najświętszego Sakramentu. Gdy weszliśmy okazało się, że Ksiądz Proboszcz zapowiada modlitwę za wstawiennictwem Św. Ludwika i Zelie Martin o potomstwo dla Małżeństw z modlitwą indywidualną i uczczeniem relikwii. Staliśmy zszokowani, wiedząc w sercu, że tak miało być i to nie przypadek. Znajomi pokiwali znacząco głowami, a my podeszliśmy przed Ołtarz Pański. Pamiętam piękne modlitwy, Relikwie Św. Ludwika i Zelia i cudowne uczucie w sercu. Po modlitwie i ucałowaniu Relikwii Ksiądz Proboszcz podarował nam obrazek z wizerunkiem tych Świętych, pytając o nasze imiona i skąd jesteśmy - obiecał modlitwę. Zaprosił nas również do przybycia w czasie, gdy Relikwie Św. Tereski od Dzieciątka Jezus nawiedzą Kościół, co uczyniliśmy. Gdyby nie to, że są takie Nabożeństwa z uczczeniem Relikwii, może nigdy bym się nie dowiedziała o Św. Ludwiku i Zelii, nie skierowałabym próśb... więc jest to wielki dar z którego możemy czerpać!

 

Bardzo się cieszyłam mogąc przyjść ponownie do Sanktuarium już w ciąży i dziękować Św. Teresie i jej Rodzicom za wstawiennictwo, prosząc o dalsze orędowanie.

 

Dziś jesteśmy szczęśliwymi rodzicami Ani, która urodziła się 10 kwietnia 2017 w ostatni dzień Nowenny Pompejańskiej (odmawiałam ją całą ciążę, poród był drogą cięcia cesarskiego, daty porodu nie znałam wcześniej i jest to dla nas kolejny znak opieki Maryi). Mąż nie mógł przebywać na sali cięcia cesarskiego, więc ustaliliśmy, że przyjedzie później. Gdy ja przebywałam na sali mąż udał się na spacer w nasze ulubione miejsce, gdzie dokończył Nowennę zmawiając jej ostatnią część. Zaraz po narodzeniu Aneczki wykonałam zdjęcie, które mąż otrzymał jak się okazało pod obrazem Św. Józefa, gdzie często spacerowaliśmy, a ja również do Niego modliłam się litanią. Podczas ciąży zawierzyliśmy się Matce Bożej Pompejańskiej i wstawiennictwu Świętych Rodziców Teresy i jej samej, również Św. Charbela i Św. Józefa. Jaki to wielki dar, że możemy ich prosić o pomoc i wstawiennictwo przed Bogiem! Trzeba z tego korzystać!

 

Cała ciąża przebiegła bez jakichkolwiek komplikacji! Podczas ciąży cały czas staraliśmy się mocno ufać, lecz ułomność nasza również dawała się we znaki i nie raz strach powracał, lecz modliliśmy się mocno i Pan Bóg dodawał otuchy, dodawał sił! Jemu nie przeszkadza nasza chwiejność wiary, czy lęk... Gdy Go zapraszamy do naszego życia ON JEST STAŁY mimo naszego braku stałości ON JEST! I opiekuje się cały czas!

 
Słowo Boże dodawało nam sił:
 'Z całego serca Bogu zaufaj, 
nie polegaj na swoim rozsądku, 
myśl o Nim na każdej drodze, 
a On twe ścieżki wyrówna.'
 
(Księga Przysłów)

 

Moja Pani Doktor, która również się za nas modliła, mówiła, że ja sobie tę ciążę wyleżałam, gdyż chcąc dać coś od siebie po ludzku po prostu leżałam i odpoczywałam w ciąży. Wtedy odpowiadałam, że to cud Boży, bo gdzie kończą się ludzkie możliwości, zaczyna się łaska Boża, z którą trzeba współpracować. Po ludzku staraliśmy się robić wszystko, a całą resztę zawierzyliśmy Panu Bogu! Trzymając się słów Św. Ignacego Loyli staraliśmy się łączyć je z własnym wysiłkiem: 'Tak Bogu ufaj, jakby całe powodzenie spraw zależało tylko od Boga, a nie od ciebie; tak jednak dokładaj wszelkich starań, jakbyś ty sam miał to wszystko zdziałać, a Bóg nic zgoła'.  

 

Wierzę, że Pan Bóg posługuje się ludźmi i nas obdarzył cudowną opieką Pani Doktor prowadzącej ciążę. To tak po ludzku, bo duchowo to wiemy, że lekarzem prowadzącym ciążę był sam Jezus Chrystus!

 

Nasza Rodzina cały była z nami i pomagała, wspierała modlitwą. Znajomi i nieznajomi, doprawdy wiele nam znanych i nieznanych osób modliło się, za co chcemy powiedzieć Bóg zapłać! Nasi Księża z Parafii Najświętszej Maryi Panny Matki Miłości i Sprawiedliwości Społecznej do której należymy również się za nas modlili i wspierali. Dawali słowa nadziei, wskazując na Jezusa kroczącego w drodze do Emaus. Tłumacząc, że tak samo Jezus kroczy i z nami w tych ciężkich dla nas chwilach... I oto narodziła się nasza Ania - owoc naszej miłości i wspólnych modlitw!

 

Na koniec dodam takie wspomnienie sprzed lat. Będąc w Kościele p.w. Św. Teresy od Dzieciątka Jezus otrzymałam obrazek. Wszyscy otrzymywali obrazki, lecz mój był zupełnie inny. Był to wizerunek jakiejś Zakonnicy. Piszę „jakiejś”, gdyż nie było napisane kogo przedstawia. Jedynie z tyłu znajdowało  się błogosławieństwo Księdza. Pamiętam, jak dziwiłam się czemu właśnie ja dostałam taki obrazek. Zatrzymałam go, pytałam znajomych i rodzinę, czy wiedzą kogo przedstawia. pamiętam jak Mama mojego męża powiedziała, że to chyba Św. Teresa, po czym zaczęłam czytać o jej życiu i przesłaniu modlitw za grzeszników. Za jej wstawiennictwem jakiś czas się modliłam i zatrzymałam obrazek. Później jakoś zapomniałam o niej i modlitwach za jej wstawiennictwem, ale obrazek cały czas nosiłam ze sobą. Po latach zakonnica z obrazka sama się przypomniała w Kościele pod jej wezwaniem, gdzie poznałam jej Świętych Rodziców i jestem pewna, że również za ich wstawiennictwem otrzymaliśmy łaskę o którą prosiliśmy.  Chciałam tutaj koniecznie podkreślić, że jesteśmy małżeństwem jak każde inne, małżeństwem które ma dobre i złe dni, małżeństwem które również ma czas sprzeczek czy innych poglądów...nie jestemy Święci,choć drogą małżeństwa pragniemy się uświęcić. Jak istotne jest to żebyśmy umieli przepraszać i wybaczać sobie nawzajem...zrozumieć również,że Bóg nie gardzi nami ,lecz naszym grzechem i że Bóg przychodzi zwłaszcza do osób które są poranione, które się źle mają...więc jeśli mamy problemy ,jeśli jesteśmy padnięci dosłownie w swoim marazmie życia prośmy już Boga o pomoc, bo On właśnie do Ciebie przyjdzie... Przychodzi do tych co źle się mają, by leczyć jako lekarz dusze, ciało i On prowadzi do Świętości, nie możemy się uświęcić bez Niego, więc nie czekajmy aż będziemy czyści bez grzechu by do Niego przyjść, bo sami tego nie dokonamy, przyjdźmy do Niego by takimi się stać.

 

Bogu niech będą dzięki, za Świętych, za ich życie które mamy naśladować, za możliwość proszenia ich o pomoc w wypraszaniu łask! Bóg realnie wkracza w życie człowieka, gdy Go do naszego życia zaprosimy i hojnie udziela łask tam, gdzie po ludzku wydaje się to niemożliwe! Trzeba uwierzyć, że w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, dzieją się rzeczy niepojęte!

 

Chwała Panu i Maryi! Amen


Linki

Zapamiętaj mnie (90 dni)

Aby uzyskać dane do logowania zadzwoń: 32 733-39-42