Dla Mamy

Józef Pukowiec

         Niech przemówią chwałowickie pomniki, za którymi kryją się nasi bliscy, którzy oddali życie za ojczyznę. Wspomnijmy dzisiaj mieszkańca przedwojennych Chwałowic, Józefa Pukowca, który jest jednym z największych bohaterów miejsca w którym żyjemy. Pojawił się w Chwałowicach, dlatego, że Niemcy wyrzucili go ze szkoły za kolportaż polskiego pisma "Katolik".

         W 1926 roku Józef Pukowiec ukończył seminarium nauczycielskie w Pszczynie i podjął pracę w obecnej szkole nr 13 w Chwałowicach, w charakterze nauczyciela. Był jednocześnie drużynowym harcerskim, a w 1930 roku został komendantem rybnickiego hufca. W 1939 roku, kiedy Chwałowice były okupowane przez Niemców, Józef Pukowiec założył podziemnną organizację harcerską, która współpracowała z polskim, zbrojnym podziemiem. W 1940 roku został aresztowany przez Niemców i był torturowany przez dwa lata, po czym zgilotynowano go w Katowicach 14 sierpnia 1942 roku.

         Pukowiec był człowiekiem niezłomnym, bo podczas śledztwa nie wydał nikogo. Gilotyna, którą Niemcy obcięli mu głowę ciągle istnieje po dziś dzień i jest w dyspozycji muzeum w Katowicach. 

 

 

 

 

 

List Józefa Pukowca

pisany do bliskich

w przeddzień egzekucji

 

 

 

 

Kattowitz, 13.8.1942 r.

 

 

Moi Najdrożsi!

 

List Wasz otrzymałem wczoraj. Serdecznie Wam wszystkim za życzenia dziękuję i pozdrawiam Was wszystkich po raz ostatni, życząc Wam wszystkiego dobrego, pogodzenia się z wolą Bożą. Schodzę pogodzony z Bogiem, spokojny, bez wyrzutów sumienia, bez poczucia wyrządzenia komukolwiek krzywdy, z myślą o Was Kochani Rodzice, o Was Bracia i Siostry. Jeśli Was któregokolwiek uraziłem przepraszam i myślę, że mnie także wszystko wybaczycie. Schodzę w przekonaniu, że wykonałem także obowiązki syna i brata ile to leżało w moich siłach. Kiedy list ten otrzymacie, mnie już nie będzie, ale pozostanę z Wami. Proszę Was o modlitwę za biedną i grzeszną duszę moją. Testamentu pisał nie będę, bo wszystko co posiadałem, to gorące uczucia miłości dla Was, Braci oraz Siostry, a o nich wątpić nie będziecie. Marię pożegnajcie również. Luśkę, jej córeczki, Waleskę i jej dzieci, Martę i dzieci, Annę, Szwagrów i wszystkich oraz ich dzieci. Rzeczy, które tu są możecie odebrać pod wskazanym adresem: 1) zegarek, 2) parę butów, 3) ubranie szare, 4) płaszcz zimowy, 5) 4 koszule, 6) 3 gaci, 7) parę kapci, 8) 3 pary skarpetek, 9) 3 chusteczki do nosa, 10) 26,08 DM, 11) zeszyty i książki do nauki stenografii, 12) kapelusz szary, 13) kołnierz i krawat, 14) różaniec, 15) listy. Ostatni raz Was pozdrawiam, wytrwajcie w bojaźni Bożej, w myśli o ponownym połączeniu się w zaświatach na łonie Boga, w myśli o lepszym jutrze. Zostańcie nieugięci, niezłomni tym silnym ciosem do ponownego połączenia się. Prochy moje sprowadźcie i pochowajcie albo w Pszczynie lub w Ćwiklicach, jako pomnik wystarczy korona cierniowa. Ostatnie pozdrowienia śle Wasz syn i brat -Józef

Zapamiętaj mnie (90 dni)

Aby uzyskać dane do logowania zadzwoń: 32 733-39-42